Łuszczyca – czy GAPS pomoże?

Czy dieta GAPS pomoże na łuszczycę?
(Dieta GAPS a problemy skórne – odcinek 1)

Czy dieta GAPS może Ci pomóc, jeśli masz łuszczycę, egzemę, trądzik lub trądzik różowaty? A jeśli tak, to jak i dlaczego? Odpowiem na te pytania krótko i logicznie w tym i następnych artykułach.

Nazywam się Julia Sobótka i jestem certyfikowaną trenerką i ekspertką GAPS – to znaczy, że pomagam wprowadzić Protokół GAPS stworzony przez dr Natashę Campbell-McBride w życie w sposób łatwy i przyjemny. Bez chaosu i nadmiaru informacji.

Zanim przejdziemy do tematu skóry, chciałabym wyjaśnić pewną kwestię. Dieta GAPS jest jednym z elementów Programu/Protokołu GAPS i właściwie nie funkcjonuje bez pozostałych elementów. Mówię o tym, bo 99% osób, które do mnie trafiają na konsultacje indywidualne, ma już jakieś pierwsze doświadczenie z GAPS, ale zwykle jest tak, że te osoby myślą, że tak zwane „bycie na GAPS” to bycie na diecie GAPS. A to jest nieporozumienie.

Program GAPS składa się z kilku podstawowych elementów. Na początek to 3 + 2: dieta GAPS, detoksykacja, suplementacja, a także regulacja układu nerwowego (minimalizowanie stresu i napięcia w ciele) oraz minimalizowanie toksyn. Dopiero zastosowanie tych wszystkich elementów równocześnie tworzy dla organizmu odpowiednie warunki, by mógł zdrowieć i się odbudowywać.

Więc wracając do pytania: czy Program GAPS może Ci pomóc na problemy skórne?
Zajmijmy się każdym z tych problemów z osobna.

Łuszczyca. Żeby zrozumieć rolę Programu GAPS w procesie zdrowienia z łuszczycy, trzeba zrozumieć kwestię autoimmunologii, gdyż łuszczyca jest zaliczana właśnie do chorób autoimmunologicznych. Nie jestem lekarzem i nie chcę nim być. To, co teraz mówię, nie zastępuje diagnozy ani porady medycznej. Jestem logicznie myślącym człowiekiem, który znalazł satysfakcjonujące odpowiedzi na swoje pytania. Tymi odpowiedziami dzielę się z Tobą.

Większość osób ze zdiagnozowaną chorobą autoimmunologiczną, np. łuszczycą, usłyszała przynajmniej raz, że z nieznanych przyczyn ich organizm, a dokładnie układ immunologiczny, atakuje własne tkanki i komórki i to wywołuje chorobę. Pewnie też to kiedyś słyszałaś, prawda? Zwykle takie osoby oprócz diagnozy otrzymują jeszcze propozycję leczenia objawów.

Ta mainstreamowa koncepcja sugeruje poniekąd, że nasz organizm w którymś momencie „zgłupiał”, atakuje sam siebie, nie wiadomo dlaczego, i w sumie niewiele można z tym zrobić. I ja tu nie chcę oceniać tej teorii. Staram się nie oceniać, czy coś jest dobre, czy złe. Jest, jakie jest. Natomiast to, co bardzo lubię, to zadawać pytania.

A co, jeśli jest inaczej? Co, jeśli nasz organizm dokładnie wie, co robi i nie „głupieje” bez powodu? Co, jeśli to nie z układem odpornościowym jest problem, a z naszym stylem życia? Co, jeśli to nasz sposób odżywiania, nawyki, suplementy, lekarstwa, które zażywamy, oraz obciążenie toksyczne i patogenne naszego organizmu są problemem? A układ odpornościowy reaguje adekwatnie do tych czynników?

Wtedy sprawa wygląda zupełnie inaczej, czyż nie? Masz wpływ na to, co jesz, ile śpisz, ile czasu spędzasz na słońcu i świeżym powietrzu, o czym myślisz itd.

Zaproponuję Ci alternatywne podejście do tematu łuszczycy i autoimmunologii opublikowane przez dr Natashę Campbell-McBride w jej książce „GAPS: Gut and Physiology Syndrome”.

Mikroby i toksyny mają zdolność zmieniania struktury białek występujących w naszym organizmie i budujących nasze komórki, np. kolagenu. Toksyny przyłączają się do cząsteczek kolagenu, zanieczyszczają je i uszkadzają. Układ odpornościowy, którego zadaniem jest chronić nasz organizm, między innymi przed drobnoustrojami i zanieczyszczeniami, próbuje takie komórki oczyścić, rozpoczynając proces zwany stanem zapalnym. Jeśli mu się to nie udaje, zaczyna je rozkładać i usuwać z organizmu.

Cierpi na tym oczywiście cały system, my doświadczamy różnych dolegliwości i otrzymujemy diagnozy chorób autoimmunologicznych.

W przypadku dolegliwości autoimmunologicznych to obciążenie toksynami jest długotrwałe i chroniczne. I tu warto wspomnieć, że największym źródłem toksyn dla człowieka jest zwykle jego własny układ pokarmowy. Przerost patogenów (grzybów, bakterii i pasożytów) produkuje ogromne ilości toksycznych substancji, które następnie przez nieszczelne jelito (jeśli mamy dysbiozę, to mamy też nieszczelne jelito, ale to temat na inny raz) trafiają do krwioobiegu i dosłownie zalewają organizm!

Twój organizm ma naturalny proces samozdrowienia i samoregeneracji i możesz nie mieć już łuszczycy. Ale potrzebujesz stworzyć odpowiednie warunki dla Twojego organizmu, by mógł włączyć te procesy.

Jak tworzymy odpowiednie warunki? Nie jemy tego, co uszkadza jelita i dokarmia patogeny (chcemy je zagłodzić). Jemy to, co dostarcza budulca komórkom – ja nazywam te produkty „babcinymi superfoodami”. Wspieramy naturalną detoksykację organizmu (to ta najprzyjemniejsza część – np. kąpiele detoksykacyjne). Stosujemy minimalistyczną suplementację (ograniczamy podaż toksyn ze zbędnych suplementów). Pracujemy nad minimalizowaniem stresu i napięcia.

Leczenie łuszczycy rozpoczyna się od uszczelnienia jelita i odbudowy mikrobiomu. To zatrzymuje „rzekę” toksyn z jelit. Następnie organizm zaczyna oczyszczać pozostałe organy i je odbudowywać, w tym naszą skórę. Program GAPS dostarcza wszystkiego, co niezbędne, by ten proces zdrowienia mógł się zadziać.

Po tym, co przeczytałaś, jak myślisz: czy Program GAPS może pomóc Tobie poradzić sobie z problemem łuszczycy? Czy łuszczyca nie pojawiła się w Twoim życiu, by pokazać Ci, że pewne stare schematy już nie funkcjonują? Nie są dla Ciebie dobre? Może czas wprowadzić zmiany, np. w odżywianiu? Twoja decyzja.

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do kolejnego odcinka z serii „Czy GAPS pomoże”.

Julia Sobotka – Certyfikowana Ekspertka GAPS (CGP) i praktyczka Somatic Experiencing w trakcie nauki

Skorzystaj z poniższego formularza kontaktowego, jeśli masz jakiekolwiek pytania.

Podobne wpisy